-
Wtorek, 15 maja 2012
-
(byle nie taką jak dinozaury. #herma)
-
nie chcę nigdzie jechać lecieć. niech już wynajdą teleportację, błagam
-
#drogiblipie 5 osób w focusie, z bagażem średnim każda, 4 godziny jazdy: da się, nie da się?
-
"musisz wziąć ciepłe ubrania, bo wieczorem jest zimno! 24 stopnie!" aha.
-
jezu. niech się ktoś za mnie spakuje, poleci i mi wszystko opowie
-
przejechałam 20km na rowerze, z czego 7 w rzęsistym deszczu i przy 8 stopniach. czy ja jestem masochistką?
-
spojrzałam na prognozę pogody w marrakeszu i zobaczyłam takie ikonki, jakich jeszcze nigdy nie widziałam
-
-
Poniedziałek, 14 maja 2012
-
nie mamy sieci od południa, podobno z braku serwera dns.
-
cóż mi mógł napisać Anglik. "One of my best friends is Polish"
-
jak streszczałam wczoraj siostrze niektóre kawałki mego życia, to naprawdę nie rozumiem, jak to się właściwie stało. mój życiorys pisze jakiś dziwny scenarzysta
-
te gołe nogi to jednak był nadmierny optymizm
-
jedyny majowy poniedziałek pracujący. czy mnie to pociesza odrobinę?
-
-
Niedziela, 13 maja 2012
-
ale jak koń chciał się ze mną zaprzyjaźnić, to moje "o jezu" zrozumieli wszyscy w promieniu 200 metrów. jakoś jednak wolę koty
-
co oznacza że dziś też. a nawet dotknęłam świni. świni, w sensie zwierzę takie. szczecinę ma.
-
w ciągu ostatnich trzech lat oglądałam i głaskałam więcej osłów, owiec, krów i innych królików niż przedtem przez całe życie
-
-
Sobota, 12 maja 2012
-
byłam nawet świadkiem negocjacji pana z peugeota 19 z bardzo rozebraną panią. nieudanych. ale tak w blasku słońca?
-
przekonanie, że o 19 w lasku bulońskim nie ma jeszcze prostytutek, okazało się złudzeniem. ogromnym.
-
mam na stanie bardzo zmęczone dziecko. ciekawe, czy do łóżka się dowlecze
-
jeździłam również na rollercoasterze. wbrew moim zasadom. cudowna ta sobota była
-
[^cloudy] znaczy ja przeżyję prawie tydzień bez dziecka. tak? tak!?
-
ale dały radę
-
wczoraj natomiast byłam pewna że umrę, jeśli nie zjem sałaty posypanej prażonymi pestkami dyni. te tylko w zestawie ze słonecznikiem i pignons
-
dziś oglądałam ptaszki
-
dziś biorę przykład z cioci ^soupe i na kolację bagietka z taramą. oraz truskawki.
-
-
Piątek, 11 maja 2012
-
takie wtem przyszło
-
nie wiem czy mam płakać czy rzucić czymś ciężkim
-
co oznacza że nie lecę do polski
-
bardzo dużo bardzo brzydkich słów. BARDZO. i ja się zemszczę i nie obchodzi mnie czy to jest rozsądne i z klasą. zemszczę się kurwamać
-
[^klamc] o tak, przepraszam, "bio". tak jest. w sumie znając mnie to od razu autobiografię machnę, co się będę szczypać
-
[^dees] i życiorys, naturalnie. nie zapominajmy o życiorysie
-
myślę że zrobię sobie stronę, na której będę prezentować swoje fotografie i inne osiągnięcia artystyczne
-
[^dees] w sumie nie wiem czy to nie plagiat
-
a jak patrzę na kursor klepsydry w windows 7, to wiem skąd się wzięło nowe logo PZU
-
ona naprawdę powinna zaczynać od wrzeszczenia w słuchawkę "nic sie nie stało, nic się nie stało!". a może to ja jestem nienormalna?
-
kocham te znienackowe telefony ze żłobka, kocham
-
o, chciałam właśnie zapytać, czemu jeszcze nikt nie mówi o okładce Time
-
[^whatever] błagam, powiedzcie mi, że to jest dowcip. są chyba jakieś granice? gdzieś?
-
[^whatever] #chceto #kupmi !!!!
-
[^whatever] super, teraz się dodatkowo popłakałam. ale #chceto!!!
-
jak na kobietę, która Nie Spała Tej Nocy, to czuję się nawet nawet. ciekawe kiedy mi przejdzie
-
gdyż me cieliste pantofelki są cokolwiek ubłocone niestety
-
natomiast muszę przemyśleć kwestię butów. kalosze nie bo mi się górą naleje. to co?
-
moja nowa peleryna przeszła test bojowy. muszę przyznać że dała radę. chociaż do oczu mi padało niestety
-
kto przyjechał na rowerze w deszcz, no kto? i jest trochę mokry i bardzo z siebie dumny?
-
nadal nic. i co, o 4 zasnę, tak?
-
e, ludzie, co robicie? nie śpijcie, bo nudno
-




